Rozstrzygnięcie Konkursu na list do Szembeka

Z inicjatywy pani Haliny Wieczorkowskiej  odbył się u nas konkurs na napisanie listu do  Patrona naszej szkoły. Jako polonista przeprowadziłem rywalizację pomiędzy uczniami klasy  8a,  najstarszymi w szkole. W ramach ćwiczeń stylistycznych przed egzaminem zobowiązałem wszystkich moich uczniów do zmierzenia się z tym zadaniem. Wcale nie było łatwo, bo należało jakoś rozwiązać problem pewnej technicznej niedogodności: na jakiej zasadzie  uczeń  zwraca się do postaci historycznej ni stąd, ni zowąd? Przecież generała dawno nie ma na tym świecie, z całą pewnością nie odpowie. A właśnie ten list miał być tak zredagowany, żeby wyglądał naturalnie. Poza tym należało zachować wszelkie cechy takiego gatunku wypowiedzi, jakim jest list.

Z tymi wszystkimi trudnościami najlepiej poradził sobie Fryderyk Gołębiewski. Z przyjemnością prezentuję Wam list zwycięzcy konkursu.

p. Tomasz Śleszycki

------------------------------------------------------------------------------------------

Warszawa, 14 maja 2020 roku

Czołem Panie Generale!

                Jestem uczniem szkoły podstawowej pod patronatem pańskiego, Panie Generale, imienia. Od kiedy tylko rozpocząłem tu naukę, od razu zaangażowałem się w działalność kulturalną. Oczywistą konsekwencją moich zainteresowań stał się udział w kółku teatralnym, jak również innych przedsięwzięciach organizowanych przez naszego Polonistę. To dzięki jego namowom i aktywności  pochyliłem się nad Pańską, Panie Generale, sylwetką. To dzięki służbie chorążego w Poczcie Sztandarowym mogłem wielokrotnie wysłuchiwać i dogłębnie zrozumieć słowa hymnu szkolnego, a udział w licznych przedstawieniach umacniał mój podziw Pana postawy i osiągnięć. Zgłębiłem Pański życiorys i mam wrażenie, że niemal poznałem Pana jako człowieka z krwi i kości. Dlatego pozwalam sobie zwrócić się do Pana jak do żywego mentora, mogącego odpowiedzieć na nurtujące mnie pytania. Chciałbym podzielić się z Panem swoimi refleksjami na temat aktualnych wydarzeń. Choć wiem, że Pan nie odpowie to liczę, że ten list pomoże mi spojrzeć na sprawy z innej perspektywy, co w konsekwencji wskaże skuteczne rozwiązania…

Jako Naród, a nawet cała ludzkość, stanęliśmy – podobnie jak ongiś Pan – przed bezlitosnym wrogiem. Z tą jedynie różnicą, że nasz wróg jest niewidzialny, co czyni go bardzo trudnym do rozpoznania. Jest zatem przeciwnikiem szalenie wymagającym, a przebiegłym.

Szczerze podziwiam Pańskie dokonania jako stratega i podziwiam za determinację i rygorys­tycznie konsekwentne podejście do problemów, z którymi przyszło się Panu mierzyć. Prosiłbym o pomoc, sugestię i wsparcie mnie poradą, jak powinniśmy się zachować, jak w tak trudnych chwilach utrzymać rezon, zachowując spokój wewnętrzny, nie tracąc nad sobą panowania, a i aby nasze decyzje były wyważone, nie skalane złą emocją. Pozwoli Pan, że przedstawię Panu pokrótce tego przebiegłego przeciwnika, z którym walczyć się nam przytrafia.

Od zarania dziejów ludzkość mierzy się z licznymi chorobami i pomorami. Teraz, kiedy świat liczy niemal 8 miliardów ludzi, a podróżowanie stało się szeroko dostępne niemal dla każdego, choroby znane Panu szerzą się w zawrotnym tempie, niejednokrotnie obejmując swoim zasięgiem cały świat. W toku rozwoju cywilizacji znaleźliśmy sposoby radzenia sobie z większością z nich. Jednakże co i rusz pojawiają się nowe, nieznane jeszcze medykom, a tym samym niemożliwe do zapobieżenia. Ustalenie, co pozwala na przeciwstawienie się chorobie trwa zwykle krócej, niż chorobie zajmuje opanowanie pandemią całego globu. Tym razem jednak pojawił się wróg przebieglejszy i szybszy w działaniu od nas. Nie sposób odróżnić człowieka zdrowego od chorego, a zdrowi przenoszą chorobę dalej. Najbardziej cierpią z jej powodu seniorzy, których cenimy i chronić musimy za wszelką cenę.

Dlatego też, doceniając Pański zmysł taktyczny, proszę o podpowiedź jak wpłynąć na Naród, aby ten skutecznie współdziałał w dywersji. Wiemy, że izolując się od siebie, nosząc na twarzach maski, możemy spowolnić rozwój epidemii, a tym samym umożliwić naszym naukowcom (alchemikom – to słowo zna Pan zapewne lepiej) wynalezienie lekarstwa. Szkopuł w tym, że jak wspomniałem, wroga nie widać, najczęściej ludzie chorzy sami nie wiedzą, że są zakażeni i ignorują zalecenia Władz. Jak by Pan postąpił jako Naczelny Wódz Narodu w takiej sytuacji? Co zaleciłby nam Pan uczynić, by ludzie poszli za właściwym przykładem, aby uwierzyli w zasadność nakładanych na nich ograniczeń i koniecznych do poniesienia wyrzeczeń?

Kiedy Panu przyszło mierzyć się z Moskalami stosowali oni różnorakie knowania i spiski, aby przeciągać na swoją stronę nieświadomych tych manipulacji obywateli naszego Narodu. Jak wskazywał im Pan właściwą drogę? Jak ze złej drogi zawracał?

Za Pańską charyzmą ciągnęły tłumy. Potrafił Pan do tłumów przemawiać i mobilizować ludzi do działania. Na czym polega Pański sekret? Jak uczynić, by ludzie słuchali właściwego mówcy, a nie odwracali się od niego niczym poganie od Boga? Bo czyż naszym wspólnym, najwyższym celem nie jest ochrona tych, którzy sami ochronić się nie są w stanie? O pomoc proszę, poradę, byśmy zwyciężyć mogli!

Niejedną bitwę przegramy, ale wierzę, że tę wojnę z Bożym i Pańskim wsparciem wygramy!

 

Ku chwale Ojczyzny, Panie Generale!

Z wyrazami najwyższego szacunku,

 

Fryderyk Gołębiewski

Brak komentarzy

Twój komentarz lub opinia:

You must be logged in Przejdź do tego komentarza